niedziela, 11 listopada 2018

HERBATA DLA MALUCHA

A jeśli nie woda, to co?                              Jesień za oknem i pewnie każda mama zastanawia się co rozgrzewającego podać swojemu maluchowi po powrocie ze spaceru, bądź do posiłku. Jesienny czas oraz zima jednoznacznie kojarzą nam się z kubkiem pachnącej herbaty i taką też możemy podać naszemu maluchowi. Pod jednym warunkiem jednak, że nie będzie zawierała teiny, która ma działanie podobne do kofeiny-pobudza.            Najlepiej sięgnąć po ROOIBOS lub napar z suszu owocowego, które jej nie zawierają.                                                   

piątek, 9 listopada 2018

CO PODAWAĆ MALUCHOM DO PICIA?



Jak bardzo zmieniło się podejście do żywienia niemowląt można przekonać się zaglądając do książeczek zdrowia z lat 80-tych, gdzie zalecało się podawanie wody z glukozą. W latach 90-tych zaczęła się ogromna popularność soków przecierowych. Sama będąc w liceum uwielbiałam je pić. Przez ostatnią dekadę obserwuję, jak bardzo producenci prześcigają się, wymyślając nowe kombinacje smakowe. Najbardziej znany chyba, to ten z sympatycznym misiem na etykiecie, który to również znajduje się na butelce wody smakowej dla dzieci, która niestety z wodą ma mało wspólnego.
Cóż więc podawać maluchom do picia? Otóż właśnie wodę, najlepiej źródlaną, ze względu na odpowiednią dla młodego organizmu ilość składników mineralnych.
Już po 6 miesiącu możemy zacząć ją podawać, bez ograniczeń.
Inaczej niż w przypadku soków przecierowych, które możemy oczywiście podać naszej pociesze, lecz w ilości nie większej niż 150 ml na dobę do 1 roku życia (ważne, aby nie zawierały cukru).
Skąd takie ograniczenie?
Ponieważ zbyt wiele wypijanego przez niemowlaki  soku powoduje iż mają gorszy apetyt, są bardziej narażone na występowanie próchnicy a nadmiar cukrów prostych powoduje duży przyrost masy ciała.
Po pierwszych urodzinach do 3 roku życia nie należy podawać więcej niż pół szklanki soku dziennie.
Dlaczego woda wydaje się najlepszym wyborem?
Gdyż nawadnia, zaspokaja pragnienia oraz nie ma kalorii.


czwartek, 8 listopada 2018

ROZSZERZANIE DIETY MALUCHA

Rozszerzanie diety niemowlaka nie jest takie straszne jak się na początku wydaje. Wiele mam boryka się z pytaniem, jakie warzywa i owoce mogę podać przy rozszerzaniu diety, jakich unikać. Na stronach internetowych kipi od porad, które warzywa lub owoce, po którym miesiącu podać. I tak na dobrą sprawę można się tym posiłkować (biorąc pod uwagę cyrk hormonalny, niewyspanie oraz przekonanie, że musimy to zrobić najlepiej jak tylko potrafimy), ale z reguły cały ten proces przechodzi bardzo naturalnie, kiedy podajemy niemowlaków najpierw po jednym owocu do spróbowania, później stopniowo dołączamy kolejne. Tak samo z warzywami. O ile znaczenia nie ma to, czy jako pierwsze podamy brokuł, marchewkę, czy też dynię, to jednak sposób podania znaczenie ma ogromne.
W 5 i 6 miesiącu wprowadzamy warzywa i owoce gotowane w postaci gładkiego puree. Najlepiej, aby były to produkty sezonowe, dojrzałe.
Przy przygotowaniu zup lub dań może nas ograniczać  jedynie fantazja. Smak potrawy możemy zmieniać poprzez dominujące warzywo. Do zupy marchewkowej dodamy więcej marchewki, w brokułowej nieco więcej brokułu w stosunku do pozostałych warzyw. Do tego olej rzepakowy lub oliwa z oliwek oraz zagęstnik w postaci kleiku ryżowego lub ryżu. Możemy również włączyć mięso, lecz nie więcej niż 10 gram na dobę.
Około 7 i 8 miesiąca należy wprowadzić pokarmy gotowane lub surowe rozdrobnione oraz siekane.
Kiedy maluch zacznie już dobrze radzić sobie z rozdrobnionym jedzeniem, możemy zacząć podawać miękkie kawałki warzyw i owoców do rączki.

wtorek, 20 lutego 2018

KUBKI SMAKOWE WOKÓŁ UST



Jednym ze słodszych widoków jakie do tej pory widziałam jest ubrudzona buzia Tymka pochłaniająca niezgrabnie pierwsze stałe posiłki. Ten widok pewnie będzie towarzyszył nam jeszcze jakiś czas, bo chociaż trening czyni mistrza i buzia Tymka już nie jest tak umorusana, to czeka nas przecież nauka samodzielnego jedzenia sztućcami.
Z uwagi na to, iż kubki smakowe u niemowląt znajdują się również wokół ust, nie wycieram buzi w trakcie jedzenia.
Umiejętność ta jednak, wraz z wiekiem dziecka zanika.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

PIERWSZA MARCHEWKA








Niejednokrotnie pewnie spotkaliście się ze stwierdzeniem, iż rozszerzanie diety niemowlaka uznawane jest za kamień milowy w jego rozwoju. Etap ten nazwany został tak, gdyż następuje wiele istotnych zmian w przewodzie pokarmowym, układzie immunologicznym oraz procesach metabolicznych.    
W tym okresie dziecko przyjmuje większą ilość różnych kwasów tłuszczowych i białek, które wraz z mikroelementami muszą być przyswajalne z bardziej różnorodnego pożywienia.
Powodem, dla którego w odpowiednim czasie należy rozszerzać dietę niemowlęciu jest fakt, iż do 6 miesiąca życia wyczerpują się zapasy zgromadzone przez organizm malucha w ostatnim trymestrze ciąży,  składników niezbędnych do dalszego prawidłowego rozwoju organizmu takich jak: żelazo, cynk, witaminy D oraz witaminy A i E. Mleko jest słabym źródłem powyższych, więc należy zapewnić je wprowadzając posiłki stałe do diety.
Wprowadzenie stałych pokarmów rozwija umiejętność żucia i przełykania oraz kształtuje preferencje smakowe na przyszłość.

Kiedy zatem zacząć przygodę z rozszerzaniem diety swojej pociechy?

Rekomenduje się, że należy zacząć po 17 tygodniu, ale nie później niż przed ukończeniem 26 tygodnia.
W tym okresie nerki oraz przewód pokarmowy dziecka jest już dojrzały, aby przyjmować inny pokarm niż mleko.
Warunkiem jednak jest, aby niemowlę kontrolowało już ruchy głowy i szyi oraz siedziało z podparciem. U nas idealnie sprawdza się unieruchomiony bujaczek, ale można też używać fotelika samochodowego.

Jak właściwie zacząć ten piękny etap w żywieniu swojego dziecka, aby rozszerzanie diety, było dla nas i dla malucha przyjemnością?

1.Nowe produkty podajemy pojedynczo, stopniowo obserwując reakcję dziecka, łatwiej będzie nam wychwycić sprawcę ewentualnych nietolerancji lub alergii.

2.Najpierw podajemy maluchowi pojedyncze smaki warzyw, zmniejszając prawdopodobieństwo iż maluch odrzuci ich smak w przypadku wprowadzenia jako pierwszych owoców.

My zaczęliśmy od marchewki, jednego dnia 3 łyżeczki, kolejnego 3 łyżeczki. Tymek wypychał marchewkę językiem, ale jest to naturalny odruch, który w tej chwili prawie już zanikł. Od trzeciego dnia rozszerzania diety zjada porcję -około 120 g.

3. Po około dwóch tygodniach zastąpiliśmy kolejną porcję mleka deserkiem, w postaci przetartych na gładką masę owoców.

Kochani Rodzice badania dowodzą, że niektóre niemowlęta potrzebują czasem nawet kilkunastu prób podania potrawy, aby zaakceptować nowy smak.

Poniżej znajdziecie aktualny schemat żywienia niemowląt, który jest znakomitym przewodnikiem podczas rozszerzania diety naszych pociech.




Piśmiennictwo:

"Żywienie i leczenie żywieniowe dzieci i młodzieży" H. Szajewska, A. Horvath



środa, 22 listopada 2017

IMBIR NA BÓL GARDŁA MATKI KARMIĄCEJ






O jednym z naturalnych sposobów na ból gardła pisałam latem- siemię lniane, bo o nim mowa przynosi ulgę, lecz nie działa rozgrzewająco. Jesienią i zimą oprócz siemienia sięgam również po imbir lekarski, który oprócz walorów smakowych i rozgrzewających posiada również walory lecznicze.
Niestety pogoda za oknem bardzo jesienna i o ból gardła nie trudno. A ponieważ i mnie dopadł, z pomocą przyszedł imbir. Dzięki jego przeciwzapalnemu działaniu uporałam się z bólem gardła w ciągu dwóch dni.
Ważne jest, aby zareagować bardzo szybko, na samym początku choroby.
Dla odważnych polecam przegryzienie imbiru (idealnie jako dawka uderzeniowa), dla mniej odważnych polecam napar z imbiru lub moją ulubioną herbatę z sokiem aroniowym, imbirem oraz miodem.

Pamiętajcie, że imbir w proszku, lub pseudo imbirowe syropy, z półek sklepowych, nie posiadają właściwości, które posiada świeże kłącze.

Imbir jest bezpieczny dla matek karmiących oraz kobiet w ciąży,  jako antidotum na nudności.







poniedziałek, 2 października 2017

"ZALETY WIELKIE JAK...DYNIA"




Przyjechały ze wsi za Raciborzem, piękne pomarańczowe, część zamrożona, zajęła miejsce obok aronii i jarmużu. Cierpliwie poczekają na rozszerzanie diety mojego synka.




DYNIA jest warzywem bogatym w witaminy i minerały, a przy tym ze względu na dużą zawartość wody, ma niewiele kalorii, co powoduje połączenie doskonałe.
100 g dyni to tylko 33 kcal.
Dodatkowo zawartość błonnika 3g/100g powoduje, iż to warzywo jest stosowane w diecie redukcyjnej.

Miąższ jest źródłem beta-karotenu, którego zawartość w 100 g wynosi 3 mg, a który wpływa na kondycję naszej skóry oraz błon śluzowych.

Oprócz miąższu na uwagę zasługują również pestki. Zawierają one dużą ilość potasu oraz magnezu- więcej niż ziarna słonecznika.

ZUPA- KREM Z DYNI - 1 porcja wypełniająca talerz po brzegi i bardzo sycąca.
Zawiera 408 kcal, może być propozycją obiadu w diecie redukcyjnej,  przy około 1500 kcal.

DYNIA - 300g
MARCHEW - 50g
OLIWA Z OLIWEK - 1 łyżka
CEBULA - 50g
BULION WARZYWNY - 330 ml
SÓL- szczypta
PIEPRZ - szczypta
TYMIANEK - 1 łyżeczka
CHLEB GRAHAM -2 kromki

Do garnka wlać oliwę i podsmażyć pokrojoną cebulę. Następnie dodać bulion oraz pokrojone w kostkę dynię i marchew. Całość gotować- około 20 min, aż warzywa będą miękkie. Za pomocą blendera  zmiksować całość oraz przyprawić do smaku. Pokrojone pieczywo należy podsmażyć na suchej patelni i dodać do zupy w formie grzanek.

Zupa - krem z dyni jest dowodem na to, iż na diecie redukcyjnej można najeść się do syta.



Piśmiennictwo:

Wartość odżywcza wybranych produktów spożywczych i typowych potraw. H. Kunachowicz,  
I. Nadolna,  K. Iwanow, B. Przygoda