poniedziałek, 19 listopada 2018

SPRZYMIERZEŃCY ZDROWIA: CEBULA


  • Cebula należy zdecydowanie do drużyny sprzymierzeńców zdrowia. Dzieje się tak za sprawą jej składnika, jakim jest kwercetyna. Działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjne (blokuje powstawanie wolnych rodników),obnikża ryzyko zawału  oraz zapobiega powstawaniu miażdżycy. 

poniedziałek, 12 listopada 2018

KUBUŚ PUCHATEK LUBI MIÓD





Zanim my przekonamy się, czy i nasze maluchy polubią miód musimy poczekać do pierwszych urodzin. Ponieważ może on zawierać bakterie Clostridium botulinum, wywołujące botulinizm dziecięcy. Starsze dzieci są bezpieczne.

ŻÓŁTKO, CZY CAŁE JAJKO? OTO JEST PYTANIE



W odpowiedzi spieszę donieść, że już nie musimy podawać naszym maluchom samego żółtka, lub połowy jaja, chociaż sama spotkałam się z takim zaleceniem od naszej Pani pediatry. Możemy wprowadzić całe jajko (gotowane, aby uniknąć zatrucia bakteriami salmonelli) w tym samym czasie co inne pokarmy uzupełniające.                    
Dlaczego jajo jest tak istotne podczas rozszerzania diety niemowlaka?    Ponieważ jest wartościowym źródłem tłuszczu, witamin z gr B oraz żelaza.

niedziela, 11 listopada 2018

KASZKA KASZY NIERÓWNA

Sklepowe półki uginają się od kaszek dla dzieci, i nie byłoby w tym nic złego, gdyby w składzie nie znajdowały się dodatek cukru, czy też oleju palmowego lub kokosowego. Niestety producenci zmuszeni są do dodawania tych składników, my jednak nie musimy. Na naszym rynku są dostępne kasze bez żadnych dodatków, my kupujemy te, które pochodzą z ojczyzny Rumcajsa. Możemy je przygotować na bazie mleka modyfikowanego (robiliśmy tak do 12 m-ca życia Tymka) lub wody. Dodać mus z przegotowanych owoców (robi się go ekspresowo) lub w przypadku nieco starszych niemowląt również owoce surowe, przetarte.     

HERBATA DLA MALUCHA

A jeśli nie woda, to co?                              Jesień za oknem i pewnie każda mama zastanawia się co rozgrzewającego podać swojemu maluchowi po powrocie ze spaceru, bądź do posiłku. Jesienny czas oraz zima jednoznacznie kojarzą nam się z kubkiem pachnącej herbaty i taką też możemy podać naszemu maluchowi. Pod jednym warunkiem jednak, że nie będzie zawierała teiny, która ma działanie podobne do kofeiny-pobudza.            Najlepiej sięgnąć po ROOIBOS lub napar z suszu owocowego, które jej nie zawierają.                                                   

piątek, 9 listopada 2018

CO PODAWAĆ MALUCHOM DO PICIA?



Jak bardzo zmieniło się podejście do żywienia niemowląt można przekonać się zaglądając do książeczek zdrowia z lat 80-tych, gdzie zalecało się podawanie wody z glukozą. W latach 90-tych zaczęła się ogromna popularność soków przecierowych. Sama będąc w liceum uwielbiałam je pić. Przez ostatnią dekadę obserwuję, jak bardzo producenci prześcigają się, wymyślając nowe kombinacje smakowe. Najbardziej znany chyba, to ten z sympatycznym misiem na etykiecie, który to również znajduje się na butelce wody smakowej dla dzieci, która niestety z wodą ma mało wspólnego.
Cóż więc podawać maluchom do picia? Otóż właśnie wodę, najlepiej źródlaną, ze względu na odpowiednią dla młodego organizmu ilość składników mineralnych.
Już po 6 miesiącu możemy zacząć ją podawać, bez ograniczeń.
Inaczej niż w przypadku soków przecierowych, które możemy oczywiście podać naszej pociesze, lecz w ilości nie większej niż 150 ml na dobę do 1 roku życia (ważne, aby nie zawierały cukru).
Skąd takie ograniczenie?
Ponieważ zbyt wiele wypijanego przez niemowlaki  soku powoduje iż mają gorszy apetyt, są bardziej narażone na występowanie próchnicy a nadmiar cukrów prostych powoduje duży przyrost masy ciała.
Po pierwszych urodzinach do 3 roku życia nie należy podawać więcej niż pół szklanki soku dziennie.
Dlaczego woda wydaje się najlepszym wyborem?
Gdyż nawadnia, zaspokaja pragnienia oraz nie ma kalorii.


czwartek, 8 listopada 2018

ROZSZERZANIE DIETY MALUCHA

Rozszerzanie diety niemowlaka nie jest takie straszne jak się na początku wydaje. Wiele mam boryka się z pytaniem, jakie warzywa i owoce mogę podać przy rozszerzaniu diety, jakich unikać. Na stronach internetowych kipi od porad, które warzywa lub owoce, po którym miesiącu podać. I tak na dobrą sprawę można się tym posiłkować (biorąc pod uwagę cyrk hormonalny, niewyspanie oraz przekonanie, że musimy to zrobić najlepiej jak tylko potrafimy), ale z reguły cały ten proces przechodzi bardzo naturalnie, kiedy podajemy niemowlaków najpierw po jednym owocu do spróbowania, później stopniowo dołączamy kolejne. Tak samo z warzywami. O ile znaczenia nie ma to, czy jako pierwsze podamy brokuł, marchewkę, czy też dynię, to jednak sposób podania znaczenie ma ogromne.
W 5 i 6 miesiącu wprowadzamy warzywa i owoce gotowane w postaci gładkiego puree. Najlepiej, aby były to produkty sezonowe, dojrzałe.
Przy przygotowaniu zup lub dań może nas ograniczać  jedynie fantazja. Smak potrawy możemy zmieniać poprzez dominujące warzywo. Do zupy marchewkowej dodamy więcej marchewki, w brokułowej nieco więcej brokułu w stosunku do pozostałych warzyw. Do tego olej rzepakowy lub oliwa z oliwek oraz zagęstnik w postaci kleiku ryżowego lub ryżu. Możemy również włączyć mięso, lecz nie więcej niż 10 gram na dobę.
Około 7 i 8 miesiąca należy wprowadzić pokarmy gotowane lub surowe rozdrobnione oraz siekane.
Kiedy maluch zacznie już dobrze radzić sobie z rozdrobnionym jedzeniem, możemy zacząć podawać miękkie kawałki warzyw i owoców do rączki.

wtorek, 20 lutego 2018

KUBKI SMAKOWE WOKÓŁ UST



Jednym ze słodszych widoków jakie do tej pory widziałam jest ubrudzona buzia Tymka pochłaniająca niezgrabnie pierwsze stałe posiłki. Ten widok pewnie będzie towarzyszył nam jeszcze jakiś czas, bo chociaż trening czyni mistrza i buzia Tymka już nie jest tak umorusana, to czeka nas przecież nauka samodzielnego jedzenia sztućcami.
Z uwagi na to, iż kubki smakowe u niemowląt znajdują się również wokół ust, nie wycieram buzi w trakcie jedzenia.
Umiejętność ta jednak, wraz z wiekiem dziecka zanika.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

PIERWSZA MARCHEWKA








Niejednokrotnie pewnie spotkaliście się ze stwierdzeniem, iż rozszerzanie diety niemowlaka uznawane jest za kamień milowy w jego rozwoju. Etap ten nazwany został tak, gdyż następuje wiele istotnych zmian w przewodzie pokarmowym, układzie immunologicznym oraz procesach metabolicznych.    
W tym okresie dziecko przyjmuje większą ilość różnych kwasów tłuszczowych i białek, które wraz z mikroelementami muszą być przyswajalne z bardziej różnorodnego pożywienia.
Powodem, dla którego w odpowiednim czasie należy rozszerzać dietę niemowlęciu jest fakt, iż do 6 miesiąca życia wyczerpują się zapasy zgromadzone przez organizm malucha w ostatnim trymestrze ciąży,  składników niezbędnych do dalszego prawidłowego rozwoju organizmu takich jak: żelazo, cynk, witaminy D oraz witaminy A i E. Mleko jest słabym źródłem powyższych, więc należy zapewnić je wprowadzając posiłki stałe do diety.
Wprowadzenie stałych pokarmów rozwija umiejętność żucia i przełykania oraz kształtuje preferencje smakowe na przyszłość.

Kiedy zatem zacząć przygodę z rozszerzaniem diety swojej pociechy?

Rekomenduje się, że należy zacząć po 17 tygodniu, ale nie później niż przed ukończeniem 26 tygodnia.
W tym okresie nerki oraz przewód pokarmowy dziecka jest już dojrzały, aby przyjmować inny pokarm niż mleko.
Warunkiem jednak jest, aby niemowlę kontrolowało już ruchy głowy i szyi oraz siedziało z podparciem. U nas idealnie sprawdza się unieruchomiony bujaczek, ale można też używać fotelika samochodowego.

Jak właściwie zacząć ten piękny etap w żywieniu swojego dziecka, aby rozszerzanie diety, było dla nas i dla malucha przyjemnością?

1.Nowe produkty podajemy pojedynczo, stopniowo obserwując reakcję dziecka, łatwiej będzie nam wychwycić sprawcę ewentualnych nietolerancji lub alergii.

2.Najpierw podajemy maluchowi pojedyncze smaki warzyw, zmniejszając prawdopodobieństwo iż maluch odrzuci ich smak w przypadku wprowadzenia jako pierwszych owoców.

My zaczęliśmy od marchewki, jednego dnia 3 łyżeczki, kolejnego 3 łyżeczki. Tymek wypychał marchewkę językiem, ale jest to naturalny odruch, który w tej chwili prawie już zanikł. Od trzeciego dnia rozszerzania diety zjada porcję -około 120 g.

3. Po około dwóch tygodniach zastąpiliśmy kolejną porcję mleka deserkiem, w postaci przetartych na gładką masę owoców.

Kochani Rodzice badania dowodzą, że niektóre niemowlęta potrzebują czasem nawet kilkunastu prób podania potrawy, aby zaakceptować nowy smak.

Poniżej znajdziecie aktualny schemat żywienia niemowląt, który jest znakomitym przewodnikiem podczas rozszerzania diety naszych pociech.




Piśmiennictwo:

"Żywienie i leczenie żywieniowe dzieci i młodzieży" H. Szajewska, A. Horvath



środa, 22 listopada 2017

IMBIR NA BÓL GARDŁA MATKI KARMIĄCEJ






O jednym z naturalnych sposobów na ból gardła pisałam latem- siemię lniane, bo o nim mowa przynosi ulgę, lecz nie działa rozgrzewająco. Jesienią i zimą oprócz siemienia sięgam również po imbir lekarski, który oprócz walorów smakowych i rozgrzewających posiada również walory lecznicze.
Niestety pogoda za oknem bardzo jesienna i o ból gardła nie trudno. A ponieważ i mnie dopadł, z pomocą przyszedł imbir. Dzięki jego przeciwzapalnemu działaniu uporałam się z bólem gardła w ciągu dwóch dni.
Ważne jest, aby zareagować bardzo szybko, na samym początku choroby.
Dla odważnych polecam przegryzienie imbiru (idealnie jako dawka uderzeniowa), dla mniej odważnych polecam napar z imbiru lub moją ulubioną herbatę z sokiem aroniowym, imbirem oraz miodem.

Pamiętajcie, że imbir w proszku, lub pseudo imbirowe syropy, z półek sklepowych, nie posiadają właściwości, które posiada świeże kłącze.

Imbir jest bezpieczny dla matek karmiących oraz kobiet w ciąży,  jako antidotum na nudności.







poniedziałek, 2 października 2017

"ZALETY WIELKIE JAK...DYNIA"




Przyjechały ze wsi za Raciborzem, piękne pomarańczowe, część zamrożona, zajęła miejsce obok aronii i jarmużu. Cierpliwie poczekają na rozszerzanie diety mojego synka.




DYNIA jest warzywem bogatym w witaminy i minerały, a przy tym ze względu na dużą zawartość wody, ma niewiele kalorii, co powoduje połączenie doskonałe.
100 g dyni to tylko 33 kcal.
Dodatkowo zawartość błonnika 3g/100g powoduje, iż to warzywo jest stosowane w diecie redukcyjnej.

Miąższ jest źródłem beta-karotenu, którego zawartość w 100 g wynosi 3 mg, a który wpływa na kondycję naszej skóry oraz błon śluzowych.

Oprócz miąższu na uwagę zasługują również pestki. Zawierają one dużą ilość potasu oraz magnezu- więcej niż ziarna słonecznika.

ZUPA- KREM Z DYNI - 1 porcja wypełniająca talerz po brzegi i bardzo sycąca.
Zawiera 408 kcal, może być propozycją obiadu w diecie redukcyjnej,  przy około 1500 kcal.

DYNIA - 300g
MARCHEW - 50g
OLIWA Z OLIWEK - 1 łyżka
CEBULA - 50g
BULION WARZYWNY - 330 ml
SÓL- szczypta
PIEPRZ - szczypta
TYMIANEK - 1 łyżeczka
CHLEB GRAHAM -2 kromki

Do garnka wlać oliwę i podsmażyć pokrojoną cebulę. Następnie dodać bulion oraz pokrojone w kostkę dynię i marchew. Całość gotować- około 20 min, aż warzywa będą miękkie. Za pomocą blendera  zmiksować całość oraz przyprawić do smaku. Pokrojone pieczywo należy podsmażyć na suchej patelni i dodać do zupy w formie grzanek.

Zupa - krem z dyni jest dowodem na to, iż na diecie redukcyjnej można najeść się do syta.



Piśmiennictwo:

Wartość odżywcza wybranych produktów spożywczych i typowych potraw. H. Kunachowicz,  
I. Nadolna,  K. Iwanow, B. Przygoda







 

niedziela, 24 września 2017

WAPŃ A KONDYCJA ZĘBÓW PO CIĄŻY



Lepiej, żeby wypadły mi włosy niż zęby, tak pomyślałam, kiedy będąc w ciąży słuchałam kolejnych przestróg i dobrych rad znajomych.
Włosy po okresie ciąży wypadają z powodu zmian hormonalnych zachodzących w organizmie matki, więc wpływu na to nie mamy. Podczas ciąży, podwyższa się poziom estrogenów, który powoduje zatrzymanie wypadania włosów. Około 3 miesiące po rozwiązaniu, poziom estrogenów spada i włosy zaczynają wypadać. Wśród nich znajdują się te, które nie wypadły przez 9 miesięcy oraz te, które wypadają na bieżąco.

Kruszenie i wypadanie zębów zależy od nas, i od ilości wapnia jaką dostarczamy w diecie.

Matka karmiąca mająca poniżej 19 roku życia powinna spożywać 1300 mg wapnia na dobę.
Matka karmiąca mająca powyżej 19 roku życia powinna przyswoić 1000 mg/dobę

Poniżej przedstawiam "ściągę" z produktów bogatych w ten składnik:

MLEKO OWCZE - 193mg/100g
JOGURT NATURALNY- 170mg/100g
MLEKO KOZIE - 130mg/100g
MLEKO 2% - 120mg/100g
MLEKO 3,2% - 118mg/100g
MAŚLANKA 110mg/100g
KEFIR - 103mg/100g

SER EDAMSKI- 867mg/100g
SER EMENTALER - 835mg/100g
SER GOUDA - 807mg/100g
SER TWAROGOWY tłusty - 88mg/100g

SARDYNKA W OLEJU - 330mg/100g

OTRĘBY PSZENNE - 119mg/100g

SOJA, nasiona suche-240mg/100g
FASOLA BIAŁA, nasiona suche - 163mg/100g

JARMUŻ- 157mg/100g
BOĆWINA - 97mg/100g
SZPINAK - 93mg/100g

MIGDAŁY - 239mg/100g
FIGI suszone - 203mg/100g
ORZECHY LASKOWE-186mg/100g
MORELE suszone- 139mg/100g








piątek, 15 września 2017

DIETA MATKI KARMIĄCEJ





Kolejny mit, który do tej pory żyje swoim życiem, i to niestety również wśród położnych. Usłyszałam, że podczas karmienia należy jeść tylko polskie owoce, a truskawki najlepiej tylko w ilości 2-3 sztuki, ponieważ mogą uczulić dziecko, mięso raczej gotowane, nie smażone, żadnych strączków, bo mogą wystąpić u dziecka gazy. Dziecko gazy ma, bo za to odpowiedzialna jest fizjologia.
Fizjologicznie też uwarunkowane jest to, iż mleko nie pochodzi z naszego żołądka, tyko produkowane jest w komórkach gruczołowych.

Drogie Mamusie, żadne publikacje naukowe nie zawierają informacji, o tym, iż to, co jemy negatywnie wpływa na samopoczucie dziecka - jedynie chyba na nasze. Dlatego w czasie karmienia nie należy fundować sobie diety eliminacyjnej i odmawiać lubianych przez nas zdrowych potraw. Jest bardzo ważne, aby dostarczać organizmowi wszystkich składników odżywczych, by nie doprowadzić do niedoborów. Pamiętajmy, że podczas karmienia piersią przekazujemy dziecku witaminy oraz mikroelementy i musimy je sobie zapewnić z  pożywienia. Niedożywienie i odwodnienie  może mieć wpływ na przebieg laktacji.

Do tej pory nie odmówiłam sobie pomarańczy, truskawek, smażonych mielonych oraz grochówki i nie zaobserwowałam żadnych niepokojących reakcji u mojego syna.




poniedziałek, 28 sierpnia 2017

KARMIENIE PIERSIĄ INACZEJ




Dlaczego warto nie rezygnować z karmienia piersią pomimo przeciwności losu?

Karmienie mieszane zabiera więcej czasu, niż samo przystawianie dziecka do piersi. Wydłuża się o czas, który trzeba poświęcić na ściągniecie pokarmu za pomocą laktatora.  Z doświadczenia wiem, że można się do tego przyzwyczaić, biorąc przede wszystkim pod uwagę korzyści dla dziecka:

- mleko matki idealnie dopasowuje się do potrzeb dziecka, o różnych porach dnia i w całym przebiegu karmienia
-zmiany składu i efektywność produkcji mleka, zapewniają utrzymanie zawartości składników odżywczych 
-skład mleka dopasowuje się do możliwości trawiennych niemowlęcia
-dzięki obecności immunoglobulin, laktoferyny, limfocytów B, białek dopełniacza oraz makrofagów niemowlę chronione jest przed zakażeniami przewodu pokarmowego i układu oddechowego
- obecne w pokarmie enzymy wspomagają trawienie tłuszczy i węglowodanów

 Dla organizmu matki karmienie piersią również ma szereg korzyści:
-pomaga szybciej wrócić do formy po ciąży
-sprzyja obkurczaniu macicy
-zmniejsza ryzyko wystąpienia krwotoku poporodowego (przez działanie oksytocyny)
-opóźnia wznowienie miesiączki (zmniejszenie utraty krwi pomaga zachować zapasy żelaza)
-działa jako naturalna forma antykoncepcji
-zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi, jajników oraz szyjki macicy 
-rozwija więź emocjonalną między matką i dzieckiem

Według najnowszych wytycznych  WHO zaleca się karmienie dziecka wyłącznie piersią do 6 miesiąca życia. Oznacza to iż niemowlę otrzymuje tylko mleko matki. Nie należy podawać innych płynów np. wody bądź soków.

Zachęcam Was serdecznie do odwiedzenia strony poświęconej idei karmienia piersią, którą prowadzi Dorota, propagatorka i pasjonatka.

mamymleko.pl




Piśmiennictwo:

"Żywienie, wpływ na zdrowie człowieka" Simon Langley-Evans

Zdjęcia pochodzą ze strony:
projekt-mamy-mleko

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

CAŁE TO KARMIENIE... wpis bardzo osobisty...




Czas temu zakończył się Tydzień Promocji Karmienia Piersią i poczułam ulgę...

O tym jak czasami ciężkie są początki macierzyństwa przekonała się niejedna z nas, i niejedna z nas niejednokrotnie przeżywała chwile zwątpienia. Tym bardziej, że czasami niezależne od nas okoliczności sprawiają, iż wyłączne karmienie piersią pozostaje w strefie marzeń.

Już będąc w ciąży, ze względu na ogromną ilość zalet dla dziecka i dla mnie wiedziałam,  że chcę karmić piersią. Ale jak to w życiu bywa nie przewidziałam tego, iż mój syn urodzi się z krótkim wędzidełkiem języka, do tego,  jak się później okazało nieoperacyjnym.
Zanim jednak pojawiła się diagnoza przeżywałam smutne chwile.
Tymek urodził się przez cesarskie cięcie, więc laktacja przyszła z opóźnieniem. Zadowolona z pojawienia się pokarmu, zrezygnowałam z dokarmiania młodego mlekiem modyfikowanym i cały dzień przystawiałam do piersi, bo ciągle był głodny. Według położnych może za słaby (urodzony w 38 tygodniu) żeby porządnie ssać, a może nerwusek, bo bardzo się piekli, tylko czasami serce mi pękało jak bidulek płaczem domagał się jedzenia. I tak to trwało, do momentu kiedy, przy kolejnym porannym ważeniu okazało się, że waga młokosa znowu poleciała w dół i lekarz zalecił, aby dokarmiać mlekiem modyfikowanym. Nasz pobyt w szpitalu wydłużył się przez to o jedną dobę.
Tak się zaczęło u nas karmienie mieszane.
Nadal przystawiam młokosa do piersi, zaprzyjaźniłam się z laktatorem oraz dokarmiam mlekiem modyfikowanym.

Solidaryzuję się z mamami, które tak jak ja walczą lub walczyły o każdą kroplę mleka,  
i którym podawanie mieszanek nie przyszło łatwo.
Nie traćmy energii na rozżalanie się, cieszmy się macierzyństwem.

Dziękuję wszystkim dobrym, życzliwym duszyczkom za wsparcie, w okresie, kiedy hormony urządzają niezły cyrk w organizmie świeżo upieczonej matki.









   
 


wtorek, 8 sierpnia 2017

NOWY ROZDZIAŁ

Kochani,
ponad miesiąc mnie tu nie było, za sprawą małego człowieka, który skradł całą moją dotychczasową uwagę, i z którym intensywnie się  poznajemy, odkąd 30 czerwca powitaliśmy go na świecie.

Przedstawiam Wam Tymoteusza.



poniedziałek, 26 czerwca 2017

ZAPARCIA W CIĄŻY




Towarzyszą 1/4 kobiet w ciąży i są konsekwencją zmian zachodzących w przewodzie pokarmowym. W czasie ciąży progesteron oraz estrogeny osiągają wysokie stężenie w organizmie i to właśnie one mają bezpośredni wpływ na działanie żołądka i jelit.
Jelita wykazują większą zdolność do wchłaniania substancji odżywczych, natomiast w żołądku ulega zmniejszeniu wydzielanie soków trawiennych i spowolnienie jego opróżniania. Znaczy to, iż spożyty przez nas pokarm przez dłuższy czas jest tam zatrzymany, co w rezultacie oznacza, że jest on dokładniej rozdrobniony.  Zabieg ten ma na celu poprawę trawienia w jelicie. Zmniejsza się perystaltyka, enzymy trawienne działają dłużej na substancje pokarmowe, zwiększa się okres wchłaniania składników odżywczych i wody. Suchy kał pozbawiony wody trudniej jest wydalić, co może mieć wpływ na powstawanie hemoroidów.

Jestem już w 37 tygodniu ciąży i do tej pory udało mi się uniknąć tych przykrych dolegliwości za pomocą odpowiedniej diety, ponieważ niestety jedyną formą mojej aktywności są tylko spacery. A trzeba podkreślić, że zbawienny wpływ na zaparcia ma systematyczna aktywność fizyczna.

Pierwsza żelazna zasada to spożywanie 5 posiłków oraz wypijanie ponad 2 litrów wody dziennie.
Soki owocowe zastąpiłam owocami bogatymi w błonnik, które dłużej pozostają w żołądku i dają uczucie sytości.
 W moim chlebaku zawsze mam pieczywo pełnoziarniste natomiast na stole króluje pełnoziarnisty makaron oraz brązowy ryż, kasza i ziemniaki.
W każdym moim posiłku znajdują się warzywa, za owsianki na śniadanie.
Dobrą perystaltykę zawdzięczam jogurtom naturalnym oraz kefirom, bogatym w probiotyki.

Jeżeli już drogie Mamy borykacie się z zaparciami, polecam jabłka oraz suszone: śliwki lub rodzynki.
Czasem wystarczy zmodyfikować dietę, aby raz na zawsze zapomnieć o tych dolegliwościach.



Piśmiennictwo:

"Żywienie, wpływ na zdrowie człowieka" Simon Langley-Evans



czwartek, 22 czerwca 2017

BOTWINA



Zawsze czekam na ten czas, kiedy późna wiosna na straganach wybucha z pełną siłą. Kiedy warzywa mają smak warzyw i można po jałowej zimie w końcu nieco bardziej urozmaicić sobie nasz jadłospis.
Parę dni temu Pan Tata, zażyczył sobie zupę- botwinkę. Biorąc pod uwagę walory zdrowotne, to zawsze jest dobry pomysł.

Boćwina- to tylko 26 kcal w 100g produktu.
Zawiera:
-witaminę A, wzmacniającą układ immunologiczny, której deficyt w o organizmie manifestuje się suchością skóry, spojówek, natomiast u dzieci zaburzenia wzrostu.
-beta karoten- zaliczany do naturalnych przeciwutleniaczy, chroni organizm przed działaniem wolnych rodników, które prowadzą do powstawania chorób nowotworowych oraz przedwczesnego starzenia się.
-witaminę C - również zaliczaną do antyoksydantów.
-żelazo, potas, wapń, magnez, cynk.

Przygotowuje się ją bardzo szybko i można zastosować pełną improwizację.
U mnie w garnku, w bulionie drobiowym wylądowały: marchew, pietruszka i boćwina starte na tarce, jogurt naturalny, przyprawy oraz ugotowane jajo.

Czy smakowała? Baaaardzo.

Korzystajmy z dobrodziejstw warzywników i sadów.

środa, 21 czerwca 2017

BÓL GARDŁA


Lato tej wiosny jest przepiękne, ale nie służy ciężarnym, bo oprócz opuchniętych kostek możemy łatwo narazić się na infekcje spowodowane przebywaniem w klimatyzowanych pomieszczeniach, przeciągach. U mnie wystarczyła jedna wizyta u lekarza okulisty, aby dziś obudzić się z bolącym gardłem. 
Dwukrotnie w czasie trwania ciąży, podczas lekkich infekcji zmuszona byłam sięgać, po ten specyfik i dwukrotnie pomógł od razu, a po za tym jestem jego wielką fanką ze względu na wartość odżywczą oraz smak.

Przedstawiam mój ratunek na dziś: SIEMIĘ LNIANE.
W składzie posiada wysoką  zawartość kwasów Omega 3, witaminy z gr B, witaminę młodości E, magnez, cynk, żelazo, błonnik oraz lecytynę.
Łagodzi stany zapalne w organizmie, dzięki konsystencji dodatkowo nawilża śluzówkę, przynosząc ulgę w bólach gardła.

1 łyżeczkę siemienia mielonego zalewam około 200 ml przegotowanej wody oraz dodaję miód.

I niech moc będzie ze mną, bo termin rozwiązania blisko. :-)    


niedziela, 18 czerwca 2017

SŁODKIE POKUSY

Stan błogosławiony naraża nas na liczne pokusy sięgania po kaloryczne przekąski czy też niezdrowe desery, bo nie ma lepszego wytłumaczenia i usprawiedliwienia niż właśnie nasz stan.
Niestety,mnie też w chwilach słabości to dotyczy.
Na szczęście jednak zaczęły dojrzewać owoce, które idealnie w połączeniu z jogurtem naturalnym i granolą zastępują słodycze, lub jako koktajle gaszą pragnienie, dostarczając nam wraz z kefirem odpowiednią ilość wapnia. Pamiętajmy jak ważny dla naszego maleństwa oraz dla nas jest to pierwiastek.

Mój ulubiony deser:
Truskawki, jagody z granolą i jogurtem naturalnym.
Przetestowałam również na Panu Tacie :-) z pozytywnym skutkiem.

Truskawki to tylko 33 kcal w 100 g, bogate w witaminę C, skuteczne antyoksydanty.
Jagody : 51 kcal w 100 g, ze względu na zawartość flawonoidów, podobnie jak truskawki należą do grupy antyoksydantów.
Cechują je: duża wartość odżywcza oraz niska kaloryczność, a zawarte w nich antyoksydanty poprawiają pamięć i zapobiegają jej utracie wraz z wiekiem, zmniejszają zapadalność na choroby sercowo-naczyniowe, obniżają  poziom cholesterolu frakcji LDL, skuteczne w profilaktyce niektórych chorób nowotworowych.

Jogurt naturalny- bogactwo wapnia i probiotyków.
Od początku ciąży przygotowuję jogurt oraz kefir w warunkach domowych mając do wyboru różne rodzaje kultur bakterii.



Kolejnym deserem- przekąską, po który sięgam ostatnio bardzo często to koktajle.
Używam owoców, jakie znajdę w kuchni, lub na jakie mam właśnie teraz ochotę.
Dodaję kefir oraz siemię lniane.